Miłość- uczucie, o którym nakręcono tysiące filmów, napisano miliony książek, wyśpiewano jeszcze więcej piosenek. Często mylone z zauroczeniem(badania dowiodły że 98% PoKeMoNóW nie rozróżnia miłości od zauroczenia?| Pozdrowienia dla Anell, która nie rozróżnia dorosłego faceta od PoKeMoNa ;]).
Hmm, to że miłości w życiu nie przeżyłem, umożliwia mi na sucho analizować wszystko co się dzieje wokół, również samą miłość. Więc, oto teoria dziada który zwie się Robert Sternberg, a wg niego miłość to: namiętność, intymność i decyzja/zobowiązanie no i oczywiście cechy ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.

Namiętność to dla mnie coś tak obszernego, a z drugiej strony niezrozumiałego że ładnie skopiuje o co w tym wszystkim chodzi:
Intymność
Intymność, czyli bliskość, to wszelkie pozytywne uczucia i działania wzmagające przywiązanie partnerów.
Według Sternberga, na tak pojmowaną intymność składają się:
- pragnienie dbania o dobro partnera,
- przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu,
- szacunek dla partnera,
- przekonanie, że można nań liczyć w potrzebie,
- wzajemne zrozumienie,
- wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami duchowymi i materialnymi,
- dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia,
- wymiana intymnych informacji,
- uważanie partnera za ważny element własnego życia;
Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami i rozumienia potrzeb osoby kochanej.
Dynamika
W początkach miłości intymność jest niska, rośnie ona stopniowo wraz z czasem trwania związku i jeszcze wolniej opada po osiągnięciu swego maksimum.
Czyli po prostu intymność to jest to, co jest niezwykle mocno kojarzone z miłością.
Jak już lece metodą kopiuj-wklej to niech tak dalej będzie:
Namiętność
Namiętność to przeżywanie silnych emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Gdy intensywność namiętności jest wysoka, przeżywa się takie emocje jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknotę, zazdrość, niepokój. Stanom tym towarzyszy silna motywacja do połączenia się z obiektem miłości, fizycznej bliskości, kontaktów seksualnych. Często miłość utożsamiana jest z namiętnością.
Dynamika
W początkowym etapie zakochiwania się namiętność jest bardzo silna i niepodatna na świadome kierowanie. Na to, czy w danej diadzie jest namiętność czy jej nie ma, nie mamy wpływu. Tak jak szybko namiętność rośnie, tak samo szybko spada i choć jest to fakt nieunikniony, spadek namiętności nie jest równoznaczny z końcem miłości.
Ja bym to tak przetłumaczył- namiętność to uczucie, , gdy trafia nas na strzała tego downa, któremu wiecznie brakuje strzały dla drugiej osoby. Taka więź ponad więzi, więc… tak tak, to zauroczenie, które prędzej czy później mija.
Zaangażowanie
Zaangażowanie (tu: Decyzja/Zobowiązanie) w utrzymanie związku to wszelkie działania mające na celu przekształcenie miłości w trwały związek. Jest to świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy. Silne zaangażowanie może być czynnikiem skutecznie podtrzymującym dany związek. W parach zadowolonych z małżeństwa, zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym uczucie miłości w danym związku.
Dynamika
Wraz z początkiem miłości, gdy dwoje ludzi decyduje się na bycie razem, zaangażowanie stopniowo rośnie. Gdy osiągnie ono swój maksymalny poziom, to zazwyczaj utrzymuje się na nim do końca trwania związku.
Tak, tak, to jest ten moment, gdy ludzie już otwierają oczy i gdy nie są za bardzo przerażeni tym, co zobaczą.
Przyznam się że gościu się popisał, połączył 3 różne sprawy w doskonałą, całość, z matematyczną dokładnością.
Więc drodzy uczniowie, macie przygotowanie teoretyczne, więc idąc dalej tym tropem, podam jak powinna przebiegać miłość, chodź często jeden z punktów jest omijany.
Fazy związku
Poszczególne fazy związku:
1. Faza zakochania
Zaczynają rozwijać się trzy składniki, przy czym najsilniej przybiera na sile namiętność. Pojawią się symptomy charakterystyczne dla miłości.
2. Faza romantycznych początków
Charakteryzuje się wzrostem intymności. Jest zazwyczaj krótkotrwała. Rozbudzeni namiętnością partnerzy zaczynają częściej się spotykać, rozmawiać o sobie, lepiej się poznawać, efektem tego jest wzrost intymności. Pojawia się także decyzja co do utrzymania związku i przechodzi on w fazę trzecią.
3. Faza związku kompletnego
Charakteryzuje się występowaniem wszystkich trzech składników. Wiąże się to zazwyczaj z podjęciem decyzji o ślubie, zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do trwania danego związku. Jest to faza najbardziej zadowalająca dla partnerów, a także najbardziej nasycona emocjami. Osiągają oni najwyższy stopień intymności. Podobnie teraz ich zobowiązanie jest bardzo mocne. Koniec tej fazy jest jednoznaczny z nieuchronnym końcem namiętności. Nagłe osłabnięcie namiętności wyznacza wejście w fazę czwartą.
4. Faza związku przyjacielskiego
Jest pozbawiona składnika namiętności, który jeśli był utożsamiany z samą miłością, może oznaczać, że w danym związku miłość wypaliła się. Dla wielu ludzi wejście w fazę związku przyjacielskiego oznacza najbardziej satysfakcjonujący okres dla ich związku. Uwzględniając fakt, że w fazie tej dominuje zaangażowanie, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Jeśli nie uda się podtrzymać intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz.
5. Faza związku pustego
Charakteryzuje się jedynie zaangażowaniem, które jest jedynym składnikiem podtrzymującym go. Diada taka jest jedynie pozostałością po miłości, gdyż opierając się na samym zaangażowaniu należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. Jeżeli dochodzi do tej fazy najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą.
6. Rozpad związku
Życzę abyście ominęli te dwa ostatnie punkty :]
7 form miłości
Według Sternberga:
- lubienie: intymność, ale bez zobowiązań czy namiętności. (Czyli wręcz przyjaźń)
- zadurzenie: namiętność bez zobowiązań czy intymności. (Czyli to co PoKeMoNy nazywają miłością)
- pusta miłość: zobowiązanie bez namiętności czy intymności. ( Gdy rodzice wybierają partnera)
- romantyczna miłość: intymność i namiętność, ale bez zobowiązań. (No, to jest dobre na młode lata, gdy trza se “potestować” lub po prostu przygoda wakacyjna)
- niedorzeczna miłość: zobowiązanie i namiętność, ale bez intymności. (Bezsens)
- partnerska miłość: zobowiązanie i intymność, ale bez namiętności. (Ma sens)
- miłość doskonała: zobowiązanie, intymność i namiętność (Taa, nie wymagajmy zbyt dużo)
Jesteście teraz tak naładowani teoretyką, że mogę przejść do meritum.
Zawszę dzieliłem miłość na dwie główne części:
-powarzną(tą, która często trafia się po 20, lecz znam osoby które jeszcze przed osiemnastką taką miłośś znajdą, co można uznać za cud lub cuf, jak to woli)
-niepoważną (czyli zwykłą miłość przejściową, którą będzie się kiedyś tam jedynie wspominało)
Moim wzorem miłości poważnej(przyszłościowej) jest oczywiście moja siostrzyczka! Zobowiązanie zdecydowanie wychodzi na przód, następnie intymność, a namiętność gdzieś tam się wlecze. Odróżnia ją od miłości niepoważnej że nie ma takiego czegoś jak “byłe”. Wśród ludzi, którzy mają szczęście uczestniczyć w miłości partnerskiej, nie ma fanek Britney(pozdrawiam osobę która swoim incydentem spowodowała napisanie tego textu).
Miłość niepoważna(bez przyszłości) oczywiście również ma sens- pozwala sobie “poużywać”, człowiek może sobie zobaczyć czego oczekuje od partnera, oraz jak samemu zachowuje się w różnych sytuacjach. No i nabierze potrzebnego doświadczenia w obyciu się z płcią przeciwną.
Głównie dziewczyny mają manię mylenia drugiej miłości z tą pierwszą. Ileż to razy gdy dziewczynie zabraknie chusteczek, idzie do mnie żeby się wypłakać… No i praktycznie zawsze jest ten sam motyw- facet zrozumiawszy że nie ma sensu tego dalej ciągnąć, odchodzi. Dziewczyny oczywiście odbierają to bardzo osobiście i na siłę szukają u siebie winy. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że to często dziewczyny bardzo atrakcyjne, które nie powinny mieć problemów ze znalezieniem następnego faceta. Jak dzieci upierają się że “chce tą lalke- dlaczego?- bo tak”. Nie wmówi się takiej że ten facet i tak był debilem. Chodzą ze sobą miesiąc, a on ją zdradził ją w między czasie dwa razy. OK, rozumiem że tą są na tyle mocne emocje że naprawdę cieżko je kontrolować, ale jeżeli ja potrafiłem ukryć moje jakże ogromne zauroczenie do dwóch kobiet, przez ponad dwa lata, to zwykłe jednorazowe rozstanie to pestka.
Chodź okropnie nie lubię łez białogłowej, to już wole żeby wypłakała się po rozstaniu, niż ma mnie męczyć przez długi, długi czas oj jaki on jest zły, jaki niedobry.
Chodź cierpienie w miłości jest rzeczą normalną, to należy nadmienić, że ma sens głównie w tej miłości długoterminowej, gdzie mieszka się już razem, ma dzieci, które należy wychować itd, a nie gdzie jedyne plany na przyszłość, to co będzie się robiło następnego dnia! Przecież to nawet nie trzymie się kupy, przecież tego typu miłostki( te lekkie) powinny dawać tylko i wyłącznie samą radość np. szablonowa miłostka czyli znana „miłość wakacyjna”- kto by się kłócił na wakacjach? Jedno „ale” i odchodzi się, bo przecież szkoda własnego czasu i nerwów. A czemu ta miłość codzienna, wręcz szkolna musi być inna? Widzę coraz więcej par, które chyba więcej dają sobie bólu, niż szczęścia! To co ją trzymie przy nim to sama, sucha namiętność, czyli to co czuje, a nie to co widzi. Intymność już dawno sobie poszła, bo brak już szacunku do partnera czy wzajemnego zrozumienia.
A facet myśli prosto i logicznie- cytat JG z pamięci: „gdy jest się singlem, człowiek ma dużo czasu dla siebie”, a jak ma się czas, to można sobie np pograć, a to sprawa jakże wielką przyjemność :] Facet po prostu nie lubi tracić czasu na związki które go już nie bawią, lub po prostu nie mają przyszłości- odchodzi i szuka dalej.
Praktycznie mogę zakończyć text tak samo jak kiedyś- A najgorsze jest to że one z własnej woli robią sobie krzywdę…
Same sobie zgotowałyście ten los.